czwartek, 8 sierpnia 2013

Sos grzybowo - śmietanowy na kopytkach mojej Mamy!

Gdy wróciłam z pracy, pierwsze co rzuciły mi się w oczy cudowne kopytka, prosto z rąk mojej Mamy;)

Zaczęłam rozmyślać, z czym by tu je podać?...i wymyśliłam, że rozejrzę się za grzybami suszonymi. O dziwo znalazłam w domu kilka suszonych nóżek zapewne podgrzybków, jak i kilka sztuk suszonych łebków. Sezon grzybowy jest przed nami (absolutnie nie mogę się doczekać!), dlatego nie było mi żal ;)

Składniki na sos:

suszone grzyby (im więcej tym lepiej, tu większa garść)
200 ml śmietanki 18%
pół cebuli
szczypiorek
oliwa z oliwek
mąka
sól, pieprz

Zaczynam od namoczenia grzybów - 1h i będa idealne! Pamiętajcie, że 'bulion' po namoczeniu będzie nam bardzo potrzebny. Nie wylewajcie go - cały w nim aromat!


Kroję w drobną kostkę cebulę i miękkie już grzyby...


Na rozgrzaną oliwę wrzucam cebulę...


...dorzucam grzyby :)


Następnie wlewamy 'bulion' powstały z namaczania oraz śmietanę!


Mieszam, by wszystkie składniki się połączyły i doprowadzamy do wrzenia. Po 5 - 10 min zagęszczam sos mąką (wcześniej łącząc ją ze śmietaną i energicznie wstrząsając - wtedy nie powstaną denerwujące grudki)

Doprawiamy! Sól i pieprz - w zupełności wystarczą!


Sos gotowy! Czas na gwóźdź programu - wspaniałe kopytka (jeśli będziecie chcieli przepis, podpytam Mamę!)


Mieszamy całość, trzymając jeszcze patelnię chwilę na gazie. Sos jest aksamitny i wspaniale połączył się z delikatnym, lekko jogurtowym smakiem kopyt!


Szczypiorek na zwieńczenie - nada intensywności smaku! 




Nic dziwnego, że ślinka cieknie! Zapraszam więc do kuchni! :)

wtorek, 6 sierpnia 2013

Makaron z gorgonzolą, pomidorami, szpinakiem i czosnkiem w sosie śmietanowym!

Kuchnia śródziemnomorska - jak na razie najlepsza w moim mniemaniu!

Makarony w każdej postaci: jajeczny, brązowy, nitki, farfalle, tagliatelle, spagetti!

Po sprzeczce z moim Tatą na temat tego, że w lodówce jest za dużo jedzenia, postanowiłam przeczekać i dopiero dziś zabrałam się za coś bardziej czasochłonnego ;) Chociaż - to co chcę dziś zaserwować, wcale nie wymaga dużo czasu, ale na pewno więcej niż tosty :)

Składniki: 
makaron (wg mnie każdy dobry) tutaj akurat jajeczny
Pół paczki mrożonego szpinaku
250 ml śmietanki 18%
1 serek topiony
ok 80g sera gorgonzola
1 ząbek czosnku
pół pomidora
pieprz, sól

Na patelnię wlałam śmietankę i dodałam ser gorgonzola.


Wrzuciłam też serek topiony i szpinak...


...i pomidor wraz z czosnkiem. Wymieszałam całość i doprawiłam do smaku :)


W trakcie gdy całość się dusiła - przygotowałam najprostszą sałatkę świata z: sałaty rzymskiej i pomidorków cherry polanych oliwą z oliwek z pieprzem i solą :)



Pamiętamy oczywiście o makaronie (wstawiamy wodę na samym początku), osolonym, z dodatkiem oliwy z oliwek :)


Makaron oczywiście odcedzamy i gotowy nakładamy na talerz, polewamy sosem!


Polecam do całości - lampkę białego półwytrawnego wina!





Nic dziwnego, że mój brat, gdy wszedł do kuchni stwierdził - "mmm co ja paczę?"

P.S. A teraz wracam do przerabiania moich starych dżinsów na krótkie spodenki, bo przy takim upale, krótkich o wiele za mało! ;)

Smacznego! 


poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Uśmiechnięte tosty z wędliną i camembertem!

Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia - tak mówią...!

Ja proponuję Wam tosty!

Posiadam w domu toster Disney'a! Tosty z niego są wyjątkowe - gdy je robię, a właściwie gdy je zrobię, ze zwykłej bułki, czy chleba wychodzi chrupiący i wesoły tost :) 3 min, myszka Mickey i czuję się jak dziecko!
Smaku jednak on nie zmienia, także na każdym innym sprzęcie, tost w tym wydaniu wyjdzie równie smacznie!


Mimo wszystko, nie o toster tutaj chodzi! Moje tosty robię namiętnie, od dłuższego czasu: z jakiegokolwiek pieczywa, wędliny (tu szynka konserwowa - wg mnie najlepsza do tosta) i niezastąpionego sera camembert!

Niby zwykła bułka z serem i szynką...


a po chwili, wesołe grzanki :)


I od razu każdy dzień, jest o niebo lepszy! ;)




Moment, w którym wgryzasz się w chrupiącego tosta i czujesz, jak gorący camembert rozpływa się w ustach! Zapewniam, że ze zwykłym serem - to całkiem inna bajka!  <3 



Częstym też dodatkiem do moich tostów są pieczarki <3

A Wy? Jakie macie ulubione dodatki? 


Pizza z pomidorami, grillowaną cukinią, świeżymi ziołami, pod mozarellą!

Pizza!

Ta domowa, według mnie - jest najlepsza!

Tym razem na urodzinach mojej dobrej koleżanki, inna dobra koleżanka zrobiła pizzę cud!
Ciasto do niej myślę, że było standardowe, ale dodała do niego innej mąki. Pełnoziarnistej, jeśli mnie pamięć nie myli. W między czasie, kiedy ciasto wyrastało - zgrillowała przy nas plastry cukinii.
Przygotowała wszystkie składniki - sos pomidorowy, pokroiła pomidora i mozzarellę w plasterki, paprykę w większą kostkę, poszatkowała świeżą pietruszkę ;)

Gdy ciasto odpowiednio wyrosło, rozgniotła je odpowiednio na formie do pieczenia. Posmarowała sosem pomidorowym i ułożyła składniki, wraz z już przyrumienioną cukinią. Na koniec jeszcze tylko mozzarella i świeża pietruszka.

I do piekarnika ok 200 stopni na 25 min :)

Jeśli chcecie dokładny przepis - piszcie! Palce Lizać!



czwartek, 1 sierpnia 2013

Na upał - woda, lód, mięta, cytryna, limonka!

Przed powrotem do pracy, postanowiłam wstawić, odświeżającego posta!

Czym lubicie się nawodnić, kiedy w słońcu aż 40 stopni?

Ja osobiście, lubię zimną wodę z dodatkami. Cytryna, lód, limonka, świeża mięta. Czasami nawet pomarańcza, grapefruit czy kiwi :) Smaczna i zaspakajająca pragnienie lemoniada!




A może zimne piwo z limonką? :) Również sympatycznie orzeźwia! 



Kto ma wolne, niech korzysta! Jezioro, morze, taras u siebie w domu + zimne napoje, konieczne przy takim upale! Byleby korzystać z pięknej pogody! 


Tymczasem biegnę do pracy, koniec wolnego! 

środa, 31 lipca 2013

Gotowana fasolka szparagowa. Żółta, zielona, świeży bób!

A na dzisiaj fasolka, która zajadam się już od paru dni.

Jestem zdania, że póki jest na nią sezon, trzeba brać garściami. Ma w sobie wiele wartości odżywczych, ale mimo to nie jest polecana dla osób otyłych, które cierpią na choroby układu pokarmowego (powoduje wzdęcia, mimo że jest stosunkowo lekkostrawna)! Osoby zdrowe, sportowcy i np. kobiety w ciąży – jak najbardziej mogą się nią zachwycać!

Przygotowałam ją w tradycyjny sposób i była ona dla mnie przekąską, a nie dodatkiem do obiadu! (jest tak gorąco, że nawet nie mam ochoty na pełny obiad)


Ugotowałam w wodzie, bez dodatku soli (posoliłam po ugotowaniu):


Gdy zmiekły, dodałam soli i łyżeczkę masła - wtedy ich smak jest idealny! Ominęłam bułkę tartą, z racji że wolę taką wersję ;)


A dziś jadłam w towarzystwie mojej młodszej Sis ;)


Bób jak na razie czeka na rozpakowanie i ugotowanie! (chciałam też napomknąć, że kocham bób konserwowy firmy rolnik, również jako przekąskę)




wtorek, 30 lipca 2013

Mała przekąska! Słono - słodka! Domowy oscypek z patelni!

Uwielbiam w przystawkach połączenie słonego i bardzo słodkiego smaku!

Dlatego też skoro mój brat był w górach i przywiózł mi tamtejszy oscypek, to czemuż by go nie skosztować w domowej wersji - z patelni?!

Zaczynamy:
Pokroiłam więc oscypka na grube plastry i wrzuciłam na teflon. Przykryłam, aby temperatura szybciej rozpuściła ser. W między czasie do miseczki nałożyłam dżemu truskawkowego (gdybym miała sos lub dżem żurawinowy - nie wahałabym się!). Dziś jest ewidentnie dżemu dzień! :) Chwila nie minęła i już były gotowe!

Nie sądzicie, że wygląda trochę jak jajecznica? Bynajmniej - pychota. Każdy kęs zmusza do następnego, a połączenie tych dwóch smaków, daje niezwykłe, według mnie doznania smakowe! Kto skosztował w górach - ten wie:)


Dżemik!



Dobrana z nich para! :)


Ten przysmak zdecydowanie umilił mi dzisiejszą naukę! :) I zniknął w minutę! 


A jak u Was z przystawkami? Jakie lubicie przekąski? Podzielcie się!