niedziela, 8 września 2013

Sałatka z truskawkami, camembertem i orzechami włoskimi!

Pokochałam sałatki z owocami, dlatego dzisiaj przepis na kolejną, wyśmienitą!



Na truskawki nie natkniemy się już tak często, jak 1-2 miesięcy temu. 
Mimo to, poszłam na pobliski targ i zakupiłam opakowanie - specjalnie na tą sałatkę, którą jadłam już nie raz! Jest banalnie prosta! A szpinak? Posiada dużo błonnika, a więc samo zdrowie! 

Składniki:

świeży szpinak
opakowanie truskawek
garść włoskich orzechów
10 dag sera mimolette
5 dag sera camembert
5 dag sera lazur
2 łyżki octu balsamicznego
1 łyżka miodu
2-3 łyżki oliwy
przyprawa zioła włoskie
pieprz, sól

Szpinak umyłam i osuszyłam.



Truskawki również. Przełożyłam szpinak do szklanego naczynia. 


Przygotowałam i pokroiłam sery w większą kostkę. Orzechy poszatkowałam. 


Truskawki ułożyłam na szpinaku i zachwycałam się kolorem, dobre 5 minut :)


Zmieszałam ocet balsamiczny z oliwą i miodem. Przyprawiłam mieszankę ziołami włoskimi, solą i pieprzem.


Przygotowane już sery układałam kolejno na truskawkach, na koniec posypałam orzechami. Całość oblałam obficie wcześniej przygotowanym sosem słodko - słonym!



Polecam każdemu - jako przystawkę i jako dodatek do mięs i ryb intensywnie przyprawionych! 
Kolorystyką każdy zachwyci też swoje oko! Sałatka wygląda pięknie! A jak smakuje...

wtorek, 3 września 2013

Sałatka z figami i 3 serami - w miodowym sosie!

W poprzednim poście wspominałam o tej sałatce - i oto jest! 


Figi kupiłam po przecenie w miastowym markecie. Nie wiedziałam co mam z nimi zrobić. Jedyne co wiedziałam to to, że takiej szansy nie zmarnuję i coś wymyślę! 
Pamiętajcie, że figi to doskonałe źródło energii! Posiadają mnóstwo witamin i co ważne dużo wapnia! ;)

Te moje, były bardzo dojrzałe już przy zakupach. To też musiałam się spieszyć z pomysłem. Jak już wiecie, wykorzystałam je jako główny składnik sałatki i była nieodzowną częścią obiadu!

Ta kombinacja była przeze mnie wypróbowana pierwszy raz i jak najbardziej trafiona! Uwielbiam owoce w sałatkach ze słonymi dodatkami. Z czystym sercem polecam do potraw intensywnych w smaku! 

Składniki:

3-4 dojrzałe figi
sałata masłowa (gdybym miała rucole lub roszponkę - zamieniłabym)
opakowanie kulek mozzarelli
10 dag sera lazur
10 dag sera camembert
2 łyżki octu balsamicznego
3-4 łyżki oliwy
1 łyżka miodu
pieprz, sól

Sałatę umyłam i osuszyłam. Liście pokroiłam w paski i rozłożyłam w szklanym naczyniu. Kulki mozzarelli przekroiłam na pół, pozostałe sery zaś pokroiłam w paski. 


Figi przekroiłam na pół, dalej pokroiłam w grubsze talarki.


Na sałacie porozrzucałam wszystkie sery i poukładałam figi. 
W miseczce wymieszałam ocet, oliwę, miód. Dodałam szczyptę soli i świeżo zmielonego pieprzu. Całość polałam sosem. Gotowe :)


Te kolory! I ten mistrzowski smak! 





niedziela, 1 września 2013

Bitki wołowe w sosie własnym z pieczarkowym risotto!

Uwielbiam wołowinę!
Jest u mnie na 1 miejscu i zawsze, nie mogę się doczekać, aż będzie podana na stół!
Dlatego też, na niedzielny obiad w sam raz - dla całej rodzinki! Kremowe risotto, rozpływająca się wołowina i słodka sałatka - czego chcieć więcej :)


Składniki na bitki (5 porcji):

70 dag mięsa wołowego
1 ząbek czosnku
2 małe cebulki
2 liście laurowe
ziele angielskie
2 łyżeczki słodkiej papryki
ocet balsamiczny
oliwa z oliwek
2 łyżki śmietany
mąka
pieprz, sól

Mięso umyłam i oczyściłam z włókien i tłuszczu. Podzieliłam na kotlety i rozbiłam tłuczkiem na cienkie plastry.


Przygotowałam marynatę z octu balsamicznego, oliwy z oliwek i pieprzu. Dzięki niej mięso będzie kruche!


Zamarynowałam rozbite już mięso i włożyłam do lodówki na 45 minut.


W między czasie pokroiłam cebulki i czosnek na drobną kostkę. Przygotowałam również mąkę, do obtoczenia mięsa przed podsmażeniem :)


Bitki po czasie obtoczyłam w mące...


...i podsmażałam na gorącej oliwie po 2-3 min z każdej strony!


Podsmażone mięso przekładałam do głębokiego garnka. Zaś na pozostałej oliwie zeszkliłam cebulki i czosnek - przekładając później do garnka z mięsem. Całość zalałam 3/4 wody, wrzuciłam liść laurowy i ziele angielskie. Mięso dusiłam ok. 1,5h. Postał mi sos, którego już nie musiałam zagęszczać. Był wręcz idealny!
Na sam koniec dodałam paprykę, pieprz i sól do smaku i zabieliłam 2 łyżkami śmietany.


Po około godzinie duszenia się mięsa, zabrałam się za ukochane risotto!

Składniki (5-6 porcji):

40 dag ryżu arborio
30 dag brązowych pieczarek
2 małe cebulki
2 ząbki czosnku
1 łyżka masła
1 litr bulionu 
oliwa z oliwek

Rozpoczęłam od pokrojenia pieczarek w talarki i cebulek w drobną kostkę.


Na gorącą oliwę (wlałam jakieś pół szklanki, aby ryż się nie przypalił) wsypałam ryż i podsmażałam do momentu, aż zrobił się lekko przeźroczysty. Następnie dodałam cebulki i mieszałam razem z ryżem jakieś 3 min. Dalej, dorzuciłam pieczarki. Ostrożnie wymieszałam całość i jeszcze chwilę smażyłam. 

Aromat pieczarek...niebo! Wybrałam te pieczarki, bo wyglądają na patelni jak borowiki!


Zaraz potem, zaczęłam podlewać risotto bulionem (gdybym tylko miała pod ręką białe wino, najpierw dodałabym co najmniej kieliszek). Stopniowo po 1-2 chochli. Gdy tylko ryż spijał płyn, dolewałam kolejne - wciąż mieszając. 
Przy tej czynności, trzeba być dosyć cierpliwym. Dla efektu warto!
Ryż po wchłonięciu już dużej ilości bulionu, wreszcie zrobił się miękki. Na koniec dodałam jeszcze masło - sprawia że całość jest niesamowicie kremowa. Czosnek, pieprz i sól do smaku. 
Żałowałam, że nie miałam parmezanu - byłby idealny.


Całość przełamałam przecudowną sałatką z figami! Ale o tym osobny post, zdjęcia i dokładny przepis!


Moja Mama nawet oblizała talerz! :D


Smacznego! :)




piątek, 30 sierpnia 2013

Tradycyjne ziemniaki zapiekane w śmietanie z czosnkiem!

Witam, witam!

Jako, że dziś piątek i znowu w lodówce dosyć pustawo, a mięso też nie bardzo...tooo zapraszam na moje ukochane pyry poznańskie :D Mam piekarnik starej generacji, dlatego zapiekanki nigdy nie chcą się przypiec od góry. Szkoda, ale cóż, jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma!


Składniki na 5 osób:

2 kg ziemniaków
pół litra śmietany
ser żółty
kawałek masła (do wysmarowania naczynia)
gałka muszkatołowa
2-3 ząbki czosnku
sól, pieprz

Zaczęłam od obrania i umycia ziemniaków. Włożyłam je do garnka (większe okazy przekroiłam na części) i obgotowałam do półmiękkości.


W między czasie wymieszałam śmietanę z przyprawami, czosnek przecisnęłam przez praskę.


Obgotowane ziemniaki pokroiłam na grubsze talarki i wyłożyłam do naczynia żaroodpornego, wysmarowanego masłem. Zalałam ziemniaki mieszanką śmietanową. Całość przykryłam żółtym serem.


Tak zapiekałam jakieś 30-45 min w temp. 200-220 stopni.


Proste, a jakże sycące i rozpływające się w ustach. Polecam, szczególnie w takie dni gdy brakuje pomysłów i składników!

A jak Wy radzicie sobie w takie dni? :)

Przyjemnej soboty! Ja wybieram się do pracy! :)




wtorek, 27 sierpnia 2013

Skrzydełka w miodzie i podudzia panierowanie - z sezamem!

Ostatni dzień, krótkiego wolnego.
Siedzę w domu i myślę, coby tu dla moich rodziców pracusiów zrobić, żeby nie musieli już dzisiaj stać w kuchni.
Pozbierałam myśli, pozbierałam także składniki...i tak, wyszła mi dosyć ciekawa kompozycja!


Składniki na skrzydełka (4szt.):
4 skrzydełka
3 łyżeczki sosu sojowego
sezam
1-2 łyżki miodu
2 ząbki czosnku
2 łyżeczki oliwy
pół łyżeczki imbiru
pieprz, sól
szczypta chili cayene
sos chili słodki - opcjonalnie
szczypiorek do smaku i dekoracji




Mięso umyłam i osuszyłam. 
Przygotowałam marynatę mieszając: mód, oliwę, sos sojowy, imbir, chilli i przeciśnięty czosnek przez praskę.


Zamarynowałam skrzydełka i włożyłam je do lodówki na co najmniej 1h. W między czasie podlewałam i przekładałam mięso z jednej strony na drugą - aby sos dotarł w każdy zakamarek.


Składniki na podudzia (5szt.):
5 podudzi
przyprawa do kurczaka złocista
bułka tarta
2 łyżki mleka
1 jajko
oliwa z oliwek
sezam

Podudzia wymieszałam z oliwą i przyprawą złocistą. Również włożyłam do lodówki na co najmniej 1h.


Po upływie tego czasu, podudzia wymieszałam z mlekiem i jajkiem - później je panierując w mieszance bułki tartej z sezamem. 


Podudzia jak i skrzydełka, włożyłam do żaroodpornego naczynia. Piekłam w temp. 200-220 stopni. Przez ok. 50 minut.


Wlałam koniecznie, mój ulubiony sos słodki chilli - według mnie idealny do tego dania!


 I tak po upływie należytego czasu, podałam smakowite kąski na stół. Skrzydełka dekorując - szczypiorkiem :)




Tata ostrzegał mnie przez telefon, że jest bardzo głodny - dlatego też, całość podałam z puree ziemniaczanym, sałatką z pomidorów, cebuli i oliwy z oliwek.


Teraz zaś, odpoczywam - popijając sok truskawkowy z wkładką! 



poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Krem z pomidorów z mozzarellą z dodatkiem wiórków kokosowych! + tosty na oliwie!

Czas na zupę krem!

Z racji, że wreszcie posiadam blender - mogę kombinować :)

W niedzielę już od rana pichciłam, chciałam miło przywitać gości - talerzem zupy!
Świętowaliśmy urodziny mojej Siostry i Taty. Kuchnia była moja! :)



Składniki na duży przepyszny garnek:

9 pomidorów
1 litr bulionu
świeża bazylia
6 marchewek
6 ząbków czosnku
6 małych cebulek
2 łyżki koncentratu pomidorowego
mozzarella
pół kostki masła
chleb tostowy
oliwa z oliwek
2-3 łyżki wiórków kokosowych
zioła prowansalskie
pieprz, sól

Zaczęłam od pokrojenia pomidorów na ćwiartki, poszatkowania czosnku i bazylii.



Wrzuciłam wszystko razem na formę do pieczenia (użyłam papieru do pieczenia) i wymieszałam z oliwą z oliwek. Całość zapiekałam w piekarniku ok 200 stopni - 25 min.


W między czasie obrałam marchewki i cebulki. Marchewki pokroiłam na 3 części, cebulki na ćwiartki.


I wrzuciłam do dużego garnka z rozgrzaną oliwą. Lekko podsmażyłam, tak aby cebulka się zeszkliła.


Dolałam bulionu...i tak gotowałam do miękkości ok 20 min.


Dodałam mój magiczny składnik - wiórki kokosowe i zioła prowansalskie! Wiórki dają lekko orientalny posmak!


Wyciągnęłam pomidory z piekarnika i CAŁOŚĆ (co do jednego kawałka bazylii i czosnku, wraz z wodą z pomidorów) dodałam to wywaru! Aromat rozniósł się po całym domu! 


Na koniec dodałam masło - dzięki niemu zupa jest kremowa i niezwykle łagodna, maślana!
Dalej koncentrat pomidorowy i jeszcze trochę bazylii.


Jeszcze tylko pieprz i sól - do smaku. I blendujemy!


Odstawiłam garnek i podsmażyłam tosty na patelni z dodatkiem kropli oliwy z oliwek.


Podałam na głębokim talerzu, dodałam kulki mozzarelli (cudownie się rozpływają). Tosty przekroiłam na skos. Udekorowałam bazylią


Podałam każdemu i sama zasiadłam (z krytycznym okiem) do uczty ;)
Krem jest gęsty, aromatyczny i syty.
Gorące i chrupiące tosty - moczyłam w zupie!


Pod wieczór zrobiłam jeszcze kolację.
Sajgonki, cukinie i cykorię faszerowaną - ale o tym kiedy indziej. Miałam za mało czasu i za dużo pracy - żeby spokojnie fotografować krok po kroku. Wiem jedno! Wszystko było super - mimo, że robiłam pierwszy raz! Ważne, że wypróbowane i na pewno zagości nie raz na moim stole!